poniedziałek, 8 lutego 2016

18.

Poniedziałek, kolejny poniedziałek, nie lubię poniedziałków.. Zwłaszcza po tak ciężkim weekendzie.. Sen naprawdę jest dla słabych, tak sobie to tłumaczę. Chciałam iść rano pobiegać, ale każda część mojego ciała odmówiła posłuszeństwa. Niedziela miała być wolnym dniem regeneracji, a wyszło jak zwykle. Muszę nauczyć się odmawiać, bo w końcu mój organizm odmówi mi pierwszy. Ładuję szybko baterię dobrym obiadem, kawa w łapkę i lecę na salę, byle do 21 :) A na stole kurczak chilli z bazylią + szpinak, pomidorki, cukinia i jajo :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz