Upragniony piątek, piąteczek! :) Rano chwila na uczelni, potem szybka organizacja w kuchni i chwila dla siebie. Korzystając z tak pięknej polskiej jesieni uciekłam do lasu na godzinkę. Ciężko miałam w tym tygodniu wepchnąć w grafik bieganie, ale za to dzisiaj w końcu odreagowałam :) Powoli wypadałoby się zacząć rozglądać za jakąś siłownią, w okolicy uczelni najlepiej, przynajmniej jakoś spożytkowałabym 3godzinne okienka.. :) Dzisiaj trochę grzesznie, tatuś obchodzi urodziny, więc przywitam go pysznymi babeczkami! :)
Babeczki z kawałkami czekolady
* 2 szkl mąki
* 2 jajka
* 2 łyżki oleju kokosowego
* łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 łyżki miodu
* 2 łyżki kakao
* gorzka czekolada
Mąkę, jajka, olej, proszek do pieczenia i kakao miksujemy. Dodajemy miód płatki startej czekolady. Nagrzewamy piekarnik do 180stopni. Wykładamy masę do foremek (ok, jedna duża łyżka/ półtora do foremki). Posypujemy babeczki resztą czekolady i wkładamy do piekarnika na 20-30 min.
Smaczneeeego! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz